bkco prowadzi tutaj blog rowerowy

bkco

Wpisy archiwalne w kategorii

150 - 199,99

Dystans całkowity:801.50 km (w terenie 65.00 km; 8.11%)
Czas w ruchu:35:09
Średnia prędkość:22.80 km/h
Maksymalna prędkość:54.90 km/h
Suma podjazdów:2787 m
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:160.30 km i 7h 01m
Więcej statystyk

Białogóra & Lubiatowo & Kopalino

  d a n e    w y j a z d u 158.12 km 10.00 km teren 07:03 h Pr.śr.:22.43 km/h Pr.max:43.82 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:27.0 Podjazdy:1090 m
Wtorek, 22 maja 2012 | dodano: 22.05.2012

Tylko te miejscowości pozostały mi (do dzisiaj) do odwiedzenia wszystkich miejscowości wypoczynkowo-nadmorskich na wschód od Łeby, aż po Piaski na zachodzie. Tak więc byłem wszędzie:) Według mnie, najlepsze plaże są między Stilo-Osetnikiem, a Białogórą. W pozostałych miejscach można odczuć nadmiar ludzi, szczególnie w centrum (od Jastrzębiej Góry do Gdańska). Sam wybieram kompromis pomiędzy ilością ludzi a długością jazdy od domu, czyli Karwię-Ostrowię.

Nowe oponki spisują się dobrze. Na asfalcie działają tak samo jak poprzednie, mimo że są węższe, a na szutrach to wyraźnie gorzej, brakuje bocznego bieżnika bo rower zjeżdża z kolein.

Cały obklejony, istna fabryka ludzkiej soli:)


Kategoria 150 - 199,99

po drugiej stronie autostrady

  d a n e    w y j a z d u 150.93 km 20.00 km teren 06:55 h Pr.śr.:21.82 km/h Pr.max:46.73 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:19.0 Podjazdy:717 m
Wtorek, 6 września 2011 | dodano: 06.09.2011

najgorzej się przecisnąć przez trójmiasto, później, nawet mimo wiatru, jakoś idzie lepiej i szybciej.
w pszczółkach przetestowałem drogę rowerową do żelisławek. kolejna zrobiona na byłym nasypie kolejowym, oby takich więcej, choć mogłyby być dłuższe.
trochę błądzenia za gołębiewem, ale w końcu dotarłem do straszyna a stamtąd znajomą trasą do domu.


Kategoria 150 - 199,99

gdynia-hel-gdynia

  d a n e    w y j a z d u 160.73 km 5.00 km teren 07:01 h Pr.śr.:22.91 km/h Pr.max:54.90 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:27.0 Podjazdy:240 m
Piątek, 16 lipca 2010 | dodano: 17.07.2010

najdłuższa jazda by się wykąpąć, ponad 80 km:) 1szy kąpałem się na helu, woda ciepła ze 24 st. C, na plaży nie ma przebieralni, więc trzeba było po lesie i krzakach spodenki ubierać...
spory piach i daleko do plaży, gorąco, pustynia prawdziwa...
4,8 litra wypite, ale wystarczyło
o 15 na helu, 16 na plaży, 17:20 wyjazd z powrotem, 20:50 powrót:)
od juraty do helu i z powrotem ulicą, bo ścieżka w remoncie i jest zakaz, tylko że tego remontu nie widać, i bardzo dobrze
z helu do jastarni ścigałem się(?) z bikerem, zgubiłem go za mną w juracie a później minął mnie z przeciwka w jastarni, niezwykłe:)
godzina 12, w mrzezinie robią (aż przejechać nie mogę), godz. 20, w mrzezine dalej robią, ale dobry pan kierowca gruszki przesunął swoje auto i mogłem się przecisnąć obok świeżej wylewki.
gorąco dziś, gorąco... w jastarni temperatura o g. 14 wynosiła 30 st. C

pogórze-pierwoszyno-osłonino-rzucewo-puck-swarzewo-władysławowo-hel-powrót


Kategoria 150 - 199,99

rower po lęborsku

  d a n e    w y j a z d u 170.60 km 5.00 km teren 07:22 h Pr.śr.:23.16 km/h Pr.max:43.62 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:24.0 Podjazdy:450 m
Piątek, 2 lipca 2010 | dodano: 06.07.2010

spontanicznie, dzień wcześniej upatrzony pociąg, z rana sprzątanie i zakupy, obrobić truskawki i jazda na peron! na szczęście zdążyłem, skasowałem bilet (ale tylok na rower, na siebie mam metropolitalny) i do skmki. całkiem szybko i spokojnie zajechaliśmy do luzina (parę pijaczków w przedziale - standard), i cisnąłem już na lębork. z wiatrem, myślałem że do tego lęborka bliżej jest:) w l-ku do nowej wsi i w kierunku stowęcina. tam już powoli okolice się wyludniały, coraz mniej samochodów, powietrza (gorąco!) i wody w bidonie. kierowałem się w stronę górki, a nie planowałem po górach jeździć:), jak się zdziwiłem kiedy zza drzew wyłonił się dość stromy podjazd, jeden ze stromszych na kaszubach. no i wspinałem się, wiatru brak, ukrop, minąłem po drodze dwóch bike-walking chłopaków, jakoś tak dziwnie się patrzyli... pewnie nie pachniałem interesująco:). później do górzyna i stowęcina, gdzie popgrowskie sklepiki nie zachęcały do wstępu, pojechałem dalej. te wioseczki bardzo puste, jakby wszyscy schowani przed upałem albo w polu (za dużo w polu ludzi nie widziałem). zatrzymałem się w okolicy jakiejś hodowli ryb, na czyimś polu, zjadłem trochę i pojechałem na nieckowo. po drodze musiałem dublować pewną drogę bo myślałem że z rzychcina dojadę tam, ale tam same łąki, to jechałem dalej.
w samym nieckowie też pusto, dzwoniłem 3 razy do kumpla który tam mieszka ale bez odpowiedzi. to pojechałem do potęgowa uzupełnić zapasy wodne - 2.1l napojów.
po regeneracji ruszyłem do domu, 80 km drogą krajową, pod wiatr - niezbyt perspektywa, więc słuchafony na uszy i dawaj! miałem to podzielone na 3 etapy: do lęborka, do luzina i do domu. z lęborka do luzina najgorzej, pod mocny wiatr przedni i droga węższa. przed górką i luzinem ostatni postój i standardowo do domu.
zaokrąglając kilometry skoczyłem na open'era, ale w tym roku wiatr niekorzystny, nic nie słychać:)
fajnie był odwiedzić te klimaty, całkiem inne doświadczenie.

pogórze-chylonia-teleport-luzino-lębork-stowęcino-skórowo-nieckowo-potęgowo-wejherowo-chylonia-pogórze


Kategoria 150 - 199,99

Gdynia - Hel (Rzucewo Club Mix:)

  d a n e    w y j a z d u 161.12 km 25.00 km teren 06:48 h Pr.śr.:23.69 km/h Pr.max:53.54 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:18.0 Podjazdy:290 m
Poniedziałek, 7 września 2009 | dodano: 07.09.2009

była w planach trzysetka, ale niektórzy wybili mi to z głowy i pojechałem na dawno już wyczekiwaną trasę, do Helu.
ta trasa to był taki święty graal od dzieciństwa. patrząc na półwysep helski z 'moich' plaż to wydawało się to bardzo daleko, na horyzoncie. myślałem że tam dojechać i wrócić to tylko dla 'prawdziwych' kolarzy, prawie zawodowców. po prostu było to bardzo dla mnie nierealne. nawet taka jedna pani co się zawsze wszystkim chwaliła to mówiła że jej syn sobie śmiga na hel i z powrotem rowerem. pukaliśmy się w czoło, bo to przecież niemożliwe. miałem wtedy może z 10,12 lat.
ale przyszedł ten dzień, gdy mam już lat prawie 21(jeden dzień:), wszystko jest gotowe, forma jest, rower jest, pogoda też, no i pojechałem! i wróciłem, tego samego dnia. ale to była oczywista oczywistość, przecież już tyle dwusetek mam na koncie, a to 'ledwie' 160. ale to była taka psychiczna bariera, cel. no i dzisiaj już wszystkie bariery w tym sezonie przełamałem:)

pogoda taka sobie, i chmury, i trochę słońca, i nawet deszcz był (jak zwykle na Helu ofkors). ale żeby nie było, opalanie było jak najbardziej, po co bym tam jechał:)

turystów ilość określiłbym na 'średnio-mało', czyli nie przeszkadzali za bardzo na ścieżce:)

do pucka śmignąłem przez osłonino, żeby te premię górską poza kategorią w mrzezinie ominąć:)

a tak w ogóle to fajnie się jechało, wiatr za bardzo nie przeszkadzał, ale był, deszcz też przeczekałem więc nie było tak źle

studentem być, ja sobie śmigam legalnie we wrześniu w godzinach pracy a dzieci do szkoły hehe


Kategoria 150 - 199,99