50 - 79,99
| Dystans całkowity: | 5695.17 km (w terenie 512.70 km; 9.00%) |
| Czas w ruchu: | 215:05 |
| Średnia prędkość: | 22.44 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 63.70 km/h |
| Suma podjazdów: | 28973 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (93 %) |
| Maks. tętno średnie: | 148 (74 %) |
| Suma kalorii: | 17154 kcal |
| Liczba aktywności: | 95 |
| Średnio na aktywność: | 59.95 km i 2h 39m |
| Więcej statystyk | |
pojeździć trochę
d a n e w y j a z d u
57.22 km
7.00 km teren
02:34 h
Pr.śr.:22.29 km/h
Pr.max:41.56 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:10.0
Podjazdy:270 m
w kierunek północny, pod wiatr żeby później luz był. do mrzezina już drogę oddali, ale bez rewelacji, sam beton, myślałem że asfaltówe jeszcze zrobią ale lepsze to niż te dziury co były:)
w osłoninie wbijam w kierunku brzegu, jadę, nagle zamiast drogi widzę duże jezioro, z boku obejście tego, idę patrzę że też mokro, ale jakąś tam kładkę ktoś zrobił. no to rower w rękę, a noga w gąbkę i do wody:) że ja nie zauważyłem że to gąbka... a wyglądało jak solidna kładka:)
z redy szybko na pogórze, gdzie jadę jeszcze na oxywie, pojechałem, rozkopane wszystko, zobaczyłem cmentarz MW, morza przez drzewa widać nie było (ale słychać owszem), no i do domu już prawie ciemno
chłodno dosyć, ale nie zmarzłem
Kategoria 50 - 79,99
po lasach
d a n e w y j a z d u
74.67 km
10.00 km teren
03:18 h
Pr.śr.:22.63 km/h
Pr.max:48.96 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:17.0
Podjazdy:400 m
dawno nie jeździłem. do łężyc znów na 3-5, aż tak strasznie nie jest, później w chwaszczynie szukam drogi na barniewice i okolice, trafiłem, jechało się płytami, lasem, aż patrzę i widzę jezioro. gdzie I am? nowy świat, gdzie to jest? ale po chwili wyjeżdżam w znajomej osowej:)
później kieruję na obwodnicę, musiałem obadać tena przejazd nad i tę miejscowość po drugiej stronie, owczarnię. szkoda że przy wjeżdzie na S5 nie ma napisane że jest też zjazd na drugą stronę, musiałem chwilę się zastanowić by nie wylądować na ekspresówce. ale z myślenia wyprowadził mnie jakiś kolarz, dziarsko wjechał na ten wjazd i potoczył się w nieznanym kierunku, a ja za nim:)
później lasem, znów na czuja, ale dobrz bo trafiłem na niebieski szlak, ostry zjazd, całkiem fajnie zorganizowany, no i wyjazd w oliwie koło pałacu/młyna. kto by się spodziewał że tam wyląduję? i to jest najlepsze w jeżdzie po lasach, nigdy nie wiesz gdziw wyjedziesz:)
na przymorzu już ciemniało, po wjeździe na ścieżce już grubo ciemno. lampki są, ofkors, w końcu po to dziś jechałem by trochę po ciemku polatać:) w lesie w kolibkach nic nie widać, jadę na czuja (znów), rowerzysta za mną bardziej obeznany bo trafiłe na właściwą drogę a ja nie:)
wyjątkowo cisnąłem władka IV, później szybko na obłuże, gdzie zapadła decyzja o wjeżdzie na oksywie, na tą górkę, oczywiście 3-5:) jak zwykle trochę peniałem, ale okazało się no problem
i przed 9 w domku:)
Kategoria 50 - 79,99
po lasach
d a n e w y j a z d u
58.09 km
10.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:41.56 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:18.0
Podjazdy:320 m
pogoda niewiadoma, a trzeba było jechać, nawet nie wiedziałem gdzie:) wybór padł na lasy.
po drodze wpadliśmy (z violą) do sklepu ż., w szmelcie zamiast na bieszki pojechaliśmy na lewo gdzieś w las. pod górkę, asfalt, wojsko, nieznane lasy, aż w końcu wyjechaliśmy na drodze do pustek:)
później jeszcze na skwerek bo jakoś tak szybko się jechało:)
duży wiatr dzisiaj, 10m/s
Kategoria 50 - 79,99
z jastarni
d a n e w y j a z d u
64.01 km
6.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:55.42 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:23.0
Podjazdy:180 m
dziś z mamą, 'tramwajem' bez prądu, czyli katamaranem, z jastarni elegancko z wiatrem, później we władkowie już z boczku, no i o 18 w domu. trochę uciekło kilometrów, powinno być koło 80
Kategoria 50 - 79,99
uff, parzy
d a n e w y j a z d u
50.54 km
1.00 km teren
02:07 h
Pr.śr.:23.88 km/h
Pr.max:46.73 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:33.0
Podjazdy:310 m
patrzę na termometr, a tam 35 st. C. nigdy nie jechałem w takiej temp., w ogóle 1szy raz widzę na tym termometrze tyle stopni! no to jadę, chciałem zrobić ok. 46 km by pobić zeszłoroczny lipiec
na górce w łężycach szosowiec do mnie: 'dawaj dawaj!' miło się robi od razu:) i to była bodajże 3cia osoba która mnie wyprzedziła w tym sezonie (!), tak pomyślałem że nigdy jeszcze nie wyprzedziłem takiego kolarza amatora, bo rzadka rzecz go spotkać nawet z naprzeciwka a co dopiero wyprzedzać. a w kosakowie na rondzie jakiś starszy szosowiec, pod górkę męczy się strasznie ale te 22,23 utrzymuje. dla mnie to za mało, zaniżał mi średnią:), obserwowałem jaką prędkość osiąga na zjeździe, później było pod górkę więc go szybko złapałem i wyprzedziłem, trzymałem swoje 26km/h, w pogórzu patrzę a on jakby do mnie przyklejony, ale nie dałem się wyprzedzić a na serpentynie już go nie widziałem:) no i wyprzedziłem 1szy raz w życiu takiego 'zawodowca':D pozdrawiam go serdecznie
tak patrzę na zeszłoroczne wpisy, temperatura 26 stopni i piszę że 'gorąc straszny':)
jak wracałem to było 30 na termometrze, więc średnio 33 st zakładam
jutro czyszczonko roweru, smarowanie i tygodniowa przerwa rowerowa, wyjazd:)
pogórze-pustki-koleczkowo-zbychowo-reda-rumia-kazimierz-kosakowo-pogórze
Kategoria 50 - 79,99
aaa nie chce mi się!
d a n e w y j a z d u
60.20 km
10.00 km teren
02:51 h
Pr.śr.:21.12 km/h
Pr.max:41.00 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:19.0
Podjazdy:310 m
znaczy nie chciało mi się jechać, bo to albo spanie, albo co innego, bo muszę zaznaczyć że strasznnie niewyspany chodzę i dzisiaj po meczu i partyjce gta IV trzeba będzie się walnąć
co do roweru, a tak sobie na gdańsk pojechałem miastowo, po drodze wpadłem na bit by podjechać wreszcie pod całą ul. reja w sopoćkowie, co po objechaniu nowej hali uczyniłem:)
podjazd wcale nie taki straszny, końcówka jedynie jest trochę stroma, ale to że ja podjechałem na 3-5 o czymś świadczy:) ogólnie podjeżdżałem pod stromsze i dłuższe, ale tak do treningu to bardzo fajna trasa
później przez las do karwin, chwarzna gdzie również przez las do chyloni i dom
fajnie sie jechało z wiatrem do gdyni:)
piszę to w przerwie półfinału niemcy-hiszpania, na razie 0:0
pogórze-centrum-orłowo-sopot-żabianka-wyścigi-reja-karwiny-chwarzno-chylonia-pogórze
dobra, lecę mecz oglądać:)
Kategoria 50 - 79,99
do rozjechania
d a n e w y j a z d u
55.49 km
3.00 km teren
02:23 h
Pr.śr.:23.28 km/h
Pr.max:62.94 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:26.0
Podjazdy:250 m
rozjechać mięśnie po weekendzie i plaży, taka przejażdżka po lecie...
bardzo fajnie nawierzchnię robią do mrzezina, ze 30 cm betonu na 15 cm asfalcie robi wrażenie
pogórze-chylonia-reda-puck-błądzikowo-żelistrzewo-mrzezino-pierwoszyno-pogórze
Kategoria 50 - 79,99
górkowo c.d.
d a n e w y j a z d u
61.81 km
4.00 km teren
02:49 h
Pr.śr.:21.94 km/h
Pr.max:53.41 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:21.0
Podjazdy:420 m
kontynuując wczorajsze oryginalniejsze eskapady, wjeżdżam pod górkę na witomino, która również nie okazuje się taka stroma jak się wydaje. później w kaczych bukach polami do osowej, skąd ul. reja w dół. później lasami znów pod górkę do karwin, coś mnie podkusiło:). wdrapałem się na najwyższy szczyt w bernardowie, ale widoki zasłaniają drzewa. później szybki zjazd do redłowa, różową do reala obczaić nowy parking i morską do domu.
pogórze-centrum-witomino-chwarzno-wiczlino-karwiny-kacze_buki-osowa-sopot-karwiny-wzgórze-centrum-chylonia-pogórze
Kategoria 50 - 79,99
górkowo
d a n e w y j a z d u
60.75 km
7.00 km teren
02:35 h
Pr.śr.:23.52 km/h
Pr.max:46.73 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:21.0
Podjazdy:350 m
trochę innymi trasami niż zwykle, pod górkę na karwinach która wcale taka stroma nie jest, obczaić drogę na tuchomek od chwaszczyna (?), przejazd lasem z kamienia, fajnie
pogórze-centrum-karwiny-chwaszczyno-kielno-kamień-koleczkowo-chylonia-pogórze
Kategoria 50 - 79,99
tak o do sopotu
d a n e w y j a z d u
57.61 km
6.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:42.78 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:22.0
Podjazdy:170 m
poopalać się po drodze, tym razem nie samemu, a w towarzystwie płci przeciwnej:) mieliśmy mała rundkę zrobić a wyszło że do sopotu bo jakaś impreza rowerowa tam jest.
na plaży bardzo dużo ludzi, woda już gotowa na przyjęcie ludzi (ciepła, ok. 18 st. C), a na ścieżkach rowerowych - od zatrzęsienia rowerów
w orłowie violę zaczął dopadać brak sił, trzeba było odpowiednio motywować zawodniczkę, ale dojechaliśmy bez problemów:)
żar z nieba walił, słońca od groma, ciepło, po prostu lato w pełni!
nie czułem żadnego zmęczenia po porannej przejażdżce:)
pogórze-pustki-centrum-kolibki-brzeźno-powrót
Kategoria 50 - 79,99


