bkco prowadzi tutaj blog rowerowy

bkco

Wpisy archiwalne w kategorii

100 - 149,99

Dystans całkowity:5222.64 km (w terenie 250.00 km; 4.79%)
Czas w ruchu:233:19
Średnia prędkość:22.38 km/h
Maksymalna prędkość:61.92 km/h
Suma podjazdów:25601 m
Maks. tętno maksymalne:188 (94 %)
Maks. tętno średnie:151 (75 %)
Suma kalorii:35681 kcal
Liczba aktywności:48
Średnio na aktywność:108.80 km i 4h 51m
Więcej statystyk

Ha, setka!

  d a n e    w y j a z d u 100.10 km 0.00 km teren 04:21 h Pr.śr.:23.01 km/h Pr.max:58.70 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:16.0 Podjazdy:693 m
Niedziela, 16 września 2012 | dodano: 16.09.2012

Moja pierwsza dłuższa jazda od maja! Czas niestety nie oszczędził mięśni, czułem się jakbym sezon zaczynał:) Trzeba będzie nadrabiać zaległości!


Kategoria 100 - 149,99

gniewino

  d a n e    w y j a z d u 100.57 km 0.00 km teren 04:32 h Pr.śr.:22.18 km/h Pr.max:56.49 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:10.0 Podjazdy:573 m
Wtorek, 27 marca 2012 | dodano: 27.03.2012

Miejscowość szerzej znana jako miejsce pobytowe piłkarzy z Hiszpanii podczas Euro 2012.
Miałem jechać przez Wierzchucino do Pucka, ale, niestety, złapałem kapcia. Straciłem ciśnienie w tylnej oponie, a kandydackich dziur odpowiedzialnych za to było dużo, więc nawet po zmianie dętki na nową nie byłem pewien, czy usunąłem przyczynę przebicia. Więc zdecydowałem się jechać trasą szybszą i bezpieczniejszą, czyli po prostu wracać po swoich śladach.
Jedno trzeba przyznać na pewno: zjazdy w tych okolicach są genialne!
Dziś był duuuży wiatr.
Moja pierwsza setka zrobiona w marcu!


Kategoria 100 - 149,99

linia

  d a n e    w y j a z d u 110.81 km 10.00 km teren 04:47 h Pr.śr.:23.17 km/h Pr.max:55.95 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:16.0 Podjazdy:835 m
Piątek, 2 września 2011 | dodano: 02.09.2011

powtórka trasy z zeszłego roku, ale tym razem bez wypadku i flaka:),
kaszubskie górki są genialne,
dziś wszystko skończyło się tak jak trzeba: średnia > 23, 110 km, zdążyłem na czas, nawet ESRS #102 się idealnie zakończył:)


Kategoria 100 - 149,99

szwajcaria kaszubska

  d a n e    w y j a z d u 131.97 km 2.00 km teren 06:01 h Pr.śr.:21.93 km/h Pr.max:48.49 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:22.0 Podjazdy:969 m
Piątek, 5 sierpnia 2011 | dodano: 06.08.2011

aż do wieżycy jechało się pod wiatr i z dużym ruchem aut. ale przy szczycie wieżyca, przy wjeździe do rezerwatu to zupełnie inna jazda! przyroda, cisza, spokój, z wiatrem, w dół:) no i taki klimacik sielski wakacyjny...
ogólnie dużo czasu przy różnych jeziorach, asfalty w sumie gładkie, jechało się pięknie:)


Kategoria 100 - 149,99

karwia

  d a n e    w y j a z d u 102.92 km 4.00 km teren 04:31 h Pr.śr.:22.79 km/h Pr.max:57.04 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:24.0 Podjazdy:406 m
Czwartek, 30 czerwca 2011 | dodano: 30.06.2011

gorąco dziś
na plaży widać nowa moda, wszyscy mają jakieś półnamioty z decathlona:)
wiało dziś z powrotem mocno


Kategoria 100 - 149,99

no i poszło

  d a n e    w y j a z d u 101.48 km 30.00 km teren 06:21 h Pr.śr.:15.98 km/h Pr.max:49.91 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:21.0 Podjazdy:783 m
Wtorek, 28 czerwca 2011 | dodano: 28.06.2011

tak, 2 setki pod rząd, wreszcie:) nie jechałem sam, czyli prędkość trochę niższa ale się liczy dla mnie:)
wiatr dziś sponiewierał tak jak wczoraj, ostry północny, ale za to cieplej dzisiaj - kolor mojej skóry przypomina kolor raka
mięśnie i oddech bez problemów, za to *upa dała we znaki po 2 dniach kilkugodzinnej jazdy...
wreszcie przejechałem przez trzy rzeki:)


Kategoria 100 - 149,99

górki setkowe

  d a n e    w y j a z d u 100.61 km 1.00 km teren 04:42 h Pr.śr.:21.41 km/h Pr.max:41.96 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:21.0 Podjazdy:278 m
Poniedziałek, 27 czerwca 2011 | dodano: 27.06.2011

wyprawa do górek zachodnich, czyli survival przez miasto, ale dałem radę:)
spory wiatr, trzymał cały czas

jutro czas na kolejną setkę, jak się uda to pierwszy raz pojadę dwie setki pod rząd!


Kategoria 100 - 149,99

kolbudy

  d a n e    w y j a z d u 104.89 km 1.00 km teren 04:46 h Pr.śr.:22.00 km/h Pr.max:47.60 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:19.0 Podjazdy:500 m
Wtorek, 10 maja 2011 | dodano: 11.05.2011

w żukowie zanim się obejrzałem już były 34 km-y! tak to jest jak się jedzie z wiatrem po gładkim asfalcie...
a później na wioski - przyjaźń i zjazd do kolbud. całkiem przyjemna miejscowość, jeziorko, ścieżki rowerowe. bufet przy tym jeziorku, słoneczko, ciepło, cisza, spokój, łabędzie, łódeczka się kołysze, wędkarze, jednym słowem - klimat!
chciałem jechać do straszyna przez bąkowo, ale kilka km-ów przed zjazd właśnie na straszyn. no to jadę dalej eksplorować. no i pierwsze odkrycie - elektrownia wodna! pomyśleć, że chciałem kiedyś do niej jechać specjalnie, nawet myślałem o niej bo widziałem znak do przywidza. a tu takie coś! po prostu pycha.
przy okazji poodkrywałem kilka fabryk: ziaja, amber, antado.
ze straszyna zjazd do gdańska, myślałem, że większa górka będzie, a później do pg i hallera do morza i pełną rolkarzy ścieżką do gdyni i do domu. trochę ścigania było.

dziś naprawdę jak w lecie! na krótkich rękawkach, wiatr ciepły, tak powinno być!


Kategoria 100 - 149,99

Po Kaszubach

  d a n e    w y j a z d u 101.01 km 30.00 km teren 04:48 h Pr.śr.:21.04 km/h Pr.max:44.70 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:13.0 Podjazdy:670 m
Piątek, 6 maja 2011 | dodano: 06.05.2011

W lesie przed Kamieniem zatrzymałem się za potrzebą (swoją drogą, w spodenkach z szelkami trochę dziwnie się to robi). Przejechał jeden samochód, a tu nagle w odległości około 50 metrów ode mnie wychodzi z lasu duży zwierz, wielkości konia.

Jeleń napotkany w lesie © bkco

Zauważył mnie, przyglądał mi się, ja jemu też. Po chwili odwrócił się i uciekł. Miał spore poroże, ja stałem w miejscu i trochę się bałem po jakby zaczął biec to tylko drzewo by mnie ochroniło. W pierwszej chwili myślałem, że to łoś (w tym lesie sporo jest jezior, bagien, na dodatek śnieg tam najdłużej się trzyma więc jest wilgotno), ale sprawdziłem we wszechwiedzącej Wikipedii że to jednak był jeleń. Ale za to duży był:).
Później w kierunku wczesnośredniowiecznych kurhanów w (zawsze zapominam nazwy) Lewinie. W samym Lewinie we wrześniu ub. r. trzasnęła mi dętka, więc tych klimatów raczej nie zapomnę:).

Przystanek w Lewinie © bkco

Do samych kurhanów droga wiedzie przez polny szuter. A na miejscu dość dobrze wszystko zorganizowane, jest parking, tablice informacyjne, jest wytyczona ścieżka. Choć samo zwiedzanie dość krótkie, bo zbadano tylko dwa kurhany, reszty nie ruszano. Miło jest mieć takie stare rzeczy w okolicy (37 km od domu).

Jeden z kurhanów w Lewinie © bkco

Do Sianowa prosto, całkiem ładne widoczki na jezioro w Sianowie z tych kaszubskich górek. A po odpoczynku dopiero miałem się dowiedzieć, co to jest prawdziwy szuter i jazda na orientację:).

Jezioro Sianowskie © bkco

Otóż jadąc w kierunku Sianowskiej Huty minąłem zjazd do tej miejscowości (zbyt mało poważnie wyglądał wg mnie), więc na niedalekim parkingu ogarnąłem mapkę i wjechałem w nieznany mi las.
Oczywiście na pierwszym nieoznakowanym skrzyżowaniu pojechałem źle, więc musiałem ze 2 km-y nadrobić w lesie (w tym niezły zjazd i podjazd). Później, jadąc już dobrą trasą, cały czas pod górę, ale na szczęście na końcu dojechałem do dobrej wsi (Pomieczyńska Huta - kurczę, na Kaszubach same Huty są, już druga dzisiaj). Wtedy moim oczom ukazały się przepiękne, kaszubskie widoki - pofałdowane tereny, duże różnice wysokości, kręte asfaltówki i szutrówki, gdzieś w oddali samotny domek...

Kręta droga w Pomieczyńskiej Hucie © bkco

Przejeżdżając przez Hopy trochę poznałem naturę mieszkańców tych okolic - jeden chłopak skinąwszy głową powiedział do mnie "dzień dobry", paręset metrów dalej starszy pan krzyknął gromkie "hej!". Po raz kolejny zrobiło się miło, widać, że szanują gości (a conajmniej tego wariata co jechał kolorowo ubrany i na dodatek w obcisłych gatkach z pampersem:)).
Wyjeżdżając z Hopów mówię sobie: "Dość już tych szutrów i eksploracji, teraz tylko znane trasy!". A niedaleko drogowskaz na Trzy Rzeki, w dodatku z tablicą informującą o świeżo wyremontowanej drodze do tej wsi. No i wyszło że jednak kolejna eksploracja. Ładna brukowana droga, ale tylko ze 3 kilometry, bo kończy się akurat tam gdzie swój wyjazd ma jakaś duża fabryka. Ktoś pewnie musiał "trochę" polobbować u pana wójta o tą drogę.
Czyli ładna droga się skończyła, a zaczął się znany mi dziś aż za bardzo szuter. Ej, bez przesady, 100 metrów dalej chciałbym żeby był szuter, bo tam to jakaś plaża była. Piasek tak głęboki, że aż pedały się wkopywały, a ten pył to wchodził wszędzie, oczywiście najwięcej do łańcucha. Taka "plaża" trwała jakiś kilometr, a później pod górkę w lesie, gdzie ja z moimi oponami się męczyć nie będę, więc była przestawka na bike-walking. Po wyjściu z tego piaszczystego lasu myślałem że dalej ta mąka. Ale tutaj przyszło wybawienie - gładziutki asfalt, we - jak się później okazało - wsi Trzy Rzeki.
Dalej to już znaną trasą na Kielno, w międzyczasie dałem sobie spokój z kolejnym szutrem (tym razem do Szemudu), w Kielnie kierunek na Chwaszczyno, by dobić kilometrowo do setki.
Robiło się coraz zimniej, powoli zaczynało mnie odcinać. Ręce jak zwykle zmniejszyły prędkość działania o połowę, na szczęście nogi trzymała rozgrzana warstwa mięśni pod lodowatą skorą. Do Wiczlina, Chylonii i do domu bez niespodzianek, a sił starczyło.


Kategoria 100 - 149,99

dębki

  d a n e    w y j a z d u 113.56 km 1.00 km teren 05:00 h Pr.śr.:22.71 km/h Pr.max:48.49 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:14.0 Podjazdy:470 m
Środa, 27 kwietnia 2011 | dodano: 27.04.2011

kurczę, od świąt to mój dopiero 1szy wypad! znaczy dziś było wielkie spalanie niepotrzebności:)

dębki - klimatyczna wioska, można powiedzieć kurort, jeszcze przed sezonem, czyli opustoszała, wiatr hula i świszczy... na plaży też, choć jak nie ma tylu ludzi można spokojnie porozmyślać, popatrzeć w morze, pomarzyć... (i tu leci 'chciałbym być marynarzem, | chciałbym mieć tatuaże :)

z dębek przez nasz polski prypeć i śmigusiem do wejherlandii i gdyni.

do dębek z wiatrem, później trochę pod wiatr, ale w granicach normy

i znowu nie wiem: na udach to jest opalenizna czy zwyczajny bród?:)


Kategoria 100 - 149,99