Kwiecień, 2012
| Dystans całkowity: | 245.02 km (w terenie 48.00 km; 19.59%) |
| Czas w ruchu: | 11:49 |
| Średnia prędkość: | 18.63 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 46.31 km/h |
| Suma podjazdów: | 1923 m |
| Liczba aktywności: | 5 |
| Średnio na aktywność: | 49.00 km i 3h 56m |
| Więcej statystyk | |
przejażdżka
d a n e w y j a z d u
12.77 km
6.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:38.65 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:15.0
Podjazdy: 97 m
Kategoria 10 - 49,99
Wiosenne przypalanie
d a n e w y j a z d u
86.55 km
0.00 km teren
04:23 h
Pr.śr.:19.75 km/h
Pr.max:39.69 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:21.0
Podjazdy:486 m
W tym roku drugi raz słońce mi skórę przypaliło, i znowu z tylko jednej, lewej strony. Ciekawe.
Dziś wiatr od morza sięgnął 3 km wgłąb terenu, bo w pewnym momencie zrobiło się mega zimno i odczuwało się mocny wiatr właśnie od strony naszej lodówki (czyt. morza). Dzięki tej "lodówce" za 2 dni w centrum kraju będzie 26 st. C, a w Gdyni zaledwie 7.
Kategoria 80 - 99,99
Dolina Radości
d a n e w y j a z d u
73.50 km
15.00 km teren
03:34 h
Pr.śr.:20.61 km/h
Pr.max:44.06 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:20.0
Podjazdy:674 m
Do Dworu Oliwskiego ulica zamknięta, bo w remoncie. Ciekawe dlaczego tam remontują? No przecież! Piłkarze z Niemiec tam będą spać na Euro.
Kategoria 50 - 79,99
przejażdżka
d a n e w y j a z d u
12.16 km
7.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:36.35 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:11.0
Podjazdy: 77 m
Kategoria 10 - 49,99
pechowy 12-go w czwartek
d a n e w y j a z d u
60.04 km
20.00 km teren
03:52 h
Pr.śr.:15.53 km/h
Pr.max:46.31 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:10.0
Podjazdy:589 m
Przez pierwsze 37 km wszystko było super, słonecznie, bezwietrznie, beztrosko. Ale właśnie po 37 km dojechałem z powrotem do domu, chowam już licznik do kieszeni, patrzę, a telefonu tam nie ma! A powinien być! Na dodatek kieszeń była niezamknięta na zamek, więc pewnie komórka wyleciała sobie i gdzieś leży... Po szybkim sprawdzeniu, czy nie ma jej w pobliżu (telefon do samego siebie) pojechałem jej po prostu szukać. A było gdzie. Kilkanaście km-ów lasem, pełno spacerowiczów i liści, szanse na znalezienie znikome. Najbardziej prawdopodobne było zgubienie na kocich łbach w lesie (wytrzęsło mnie konkretnie), ale komórki już tam ani śladu. To wróciłem z powrotem do domu. Dzwoniąc ponownie, nie było już sygnału, od razu poczta głosowa. Czyli telefon zmienił właściciela. Cóż, znalezione nie kradzione.
Na szczęście, 13-go w piątek, udało mi się uzyskać duplikat karty SIM, więc numer mam dalej ten sam. Większość kontaktów miałem skopiowane na komputer, więc nie poszły w las (dosłownie). Czyli jedyna strata to telefon, obecnie warty ~100 zł. Ale nie żałuję, to tylko rzecz nabyta.
Kategoria 50 - 79,99


