bkco prowadzi tutaj blog rowerowy

bkco

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2009

Dystans całkowity:1524.39 km (w terenie 70.00 km; 4.59%)
Czas w ruchu:64:12
Średnia prędkość:23.45 km/h
Maksymalna prędkość:61.92 km/h
Suma podjazdów:4800 m
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:95.27 km i 4h 16m
Więcej statystyk

z cyklu "Poniedziałkowe rekordy": przedstawiamy 240!

  d a n e    w y j a z d u 240.69 km 15.00 km teren 10:18 h Pr.śr.:23.37 km/h Pr.max:52.58 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:20.0 Podjazdy:959 m
Poniedziałek, 31 sierpnia 2009 | dodano: 01.09.2009

240 po górkach, tydzień temu było po płaskim, hehe

Mapka trasy

ale od początku: do szymbarku pod wiatr, później praktycznie też, nie pamiętam żebym dziś gdziekolwiek śmigał z wiatrem, chyba że już po zmroku jak wiatr ucichł, ale i tak pod wiatr było:) nie powiem żeby mi to dużo przeszkadzało, jechałem swoim tempem, a wiatr swoim:)

rzeczywiście, te kaszuby pełne są górek i pagórków, co chwila pod górę i w dół, i znów w górę. kolanka były już zmęczone bo 150kmach, ostro było, nie jestem przyzwyczajony do takiej jazdy...

właśnie, po 150 km, gdzieś na drodze do gowidlina. jazda pod słońce, pod wiatr, popołudnie, ruch żadny, pagórki na szczęście niewielkie, ale zacząłem trochę tracić siły. musiałem zrobić nieplanowaną przerwę (w smolnikach), zjadłem jakąś brzoskwinię wypiłem trochę 7upa(fuj) i byle do sierakowic. nie jechało sięza fajnie, ale po zakupach w s-ach i po zjedzeniu babki i 7daysa dużego, po wypiciu niegazowanej (na szczęście) wody i załadowaniu baku ruszyłem na finalne 80 km. wrzuciłem słuchawki na uszy, zaparłem się i jechałem. i czułem, że siły mi już wracają. na górkach do wejherowa całkiem solidnie jechałem, zaczęło się ściemniać, za luzinem już praktycznie ciemno. i zimno. i na dodatek nadrobiłem niepotrzebnie 3km. później do wejherowa z górki, w lesie, ciemno jak..., zakręty, nigdy tą trasą nie jechałem, jeszcze znak że nierówna nawierzchnia. fajnie się jechało, prawie nic nie widziałem, tylko białe pasy mnie trzymały w drodze:)
i ekspresowym tempem, 30km/h, wróciłem z wejherowa do domu na 21.30...

...a wyjechałem o 8.15:) byłem też w kamiennych kręgach w węsiorach, miałem niezłą polewkę z tej 'energii', 'miejsce styku energii kosmosu i ziemi' :)
obiad sobie zrobiłem na jakimś pastwisku gdzieś za podjazami, z 50 minut tam spędziłem a zleciało raz-dwa:)

dobra, więcej mi się nie chce pisać, teraz jest wtorek, są lekkie zakwasy, kolana nadal czuję, ale fajnie było:)

/

pogórze-chylonia-wiczlino-dąbrowa-chwaszczyno-tuchom-miszewo-żukowo-babi_dół-borcz-wyczechowo-hopowo-egiertowo-rybaki-szymbark-gołubie-stężyca-klukowa_huta-węsiory-sulęczyno-amalka-podjazy-gowidlino-jakaś_wioska_z_jadwigą-rokity-otnoga-czarna_dąbrówka-oskowo-siemirowice-pieski-smolniki-gowidlino-puzdrowo-sierakowice-wygoda_sierakowska-karwacja-mojusz-szopa-bącka_huta-bącz-mirachowo-nowa_huta-miłoszewo-strzepcz-pobłocie-wyszecino-barłomino-luzino-robakowo-dąbrówka-gowino-wejherowo-reda-rumia-pogórze


Kategoria 200 i więcej

do witomińskiego lasu, z mamą

  d a n e    w y j a z d u 19.00 km 10.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:40.90 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:17.0 Podjazdy:146 m
Sobota, 29 sierpnia 2009 | dodano: 30.08.2009

Mapka trasy

po lesie do witomina, wjazd w leszczynkach, wyjazd w chylonii

w lesie na środku drogi leżało przewrócone drzewo, jakbym jechał w nocy to kaplica;)

pogórze-chylonia-leszczynki-witomino-chylonia-pogórze


Kategoria 10 - 49,99

w odwiedziny do górek zachodnich

  d a n e    w y j a z d u 102.99 km 4.00 km teren 04:18 h Pr.śr.:23.95 km/h Pr.max:41.67 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:21.0 Podjazdy:178 m
Czwartek, 27 sierpnia 2009 | dodano: 30.08.2009

Mapka trasy

do gdańska standardowo, strasznie długo się jedzie, co chwila światła i w ogóle...
w górkach miała być 50 i prawie była, szybkie zakupy i nazad do domu, prawie bez przerwy:)
...bo takie założenie było, że jak wyjadę o 15 to mam być na 20 w domu, co już będąc w górkach było niemożliwe, plan był na 20.40, ale...

ostro pocisnąłem, miałem na wszelkich prostych duże prędkości osiągać. starałem się, i we wrzeszczu dojechałem do kolarza, który jechał niestandardowo szybko, 26 na h, trochę wolniej ode mnie:) postanowiłem troche za nim pośmigać a później chciałem mu odjechać. ale! trzymał się skutecznie, nie odpuszczał, 30 na liczniku. oto mi chodziło! naturalny doping i w domu będę na czas! jechaliśmy tak koło w koło prawie do sopotu, bo za intermarche pojechał prosto, a ja skręciłem w lewo, później zobaczyłem jak on skręca na reja i nasze drogi się rozeszły.

przed obłużem patrzę, brakuje mi 6km do setki, to dawaj skręcam dokręcić je na oxywie. jadę sobie spokojnie 27/h, a tu nagle wyrywa się przede mnie koleś na szosówce, ostro ciśnie, ogląda się za siebie, chce się ścigać. początkowo trochę przyspieszyłem ale zwolniłem, za szybki był a poza tym miałem tylko dokręcić do setki
przed samym oxywiem ten sam kolarz jedzie z naprzeciwka i krzyczy do mnie: "dawaj dawaj!" no to teraz nie mogłem mu darować, zawróciłem na pętli i ostro za nim, ile pary w nogach! myślałem że go jeszcze spotkam ale nie. i tak cisnąłem na ostro aż pod serpentynę, i tego mi było trzeba! ostrego wycisku, zmęczenia mięśni, i uśmiechu na twarzy. o to chodzi na rowerze!

dzięki tym ściganiom średnia podskoczyła o prawie 2km(z 22 w górkach do prawie 24)

pogórze-obłuże-centrum-orłowo-sopot-nowy_port-gdańsk-stogi-górki_zachodnie-powrót_przez_oksywie


Kategoria 100 - 149,99

po sklepach

  d a n e    w y j a z d u 26.47 km 0.00 km teren 01:07 h Pr.śr.:23.70 km/h Pr.max:42.88 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:20.0 Podjazdy: 67 m
Środa, 26 sierpnia 2009 | dodano: 30.08.2009

Mapka trasy

dziś po sklepach, tak bardziej konkretnie poprzymierzać buty spd, i wychodzi na to że scotty leżą wyśmienicie, a shimano albo za duże, albo za małe...

przy okazji odebrałem wyniki krwi, wynika z nich, że im więcej i dalej jeżdżę, tym jestem zdrowszy!:) mam kolejny argument za hehe

pogórze-cisowa-grabówek-centrum-obłuże-pogórze


Kategoria 10 - 49,99

z cyklu "Poniedziałkowe rekordy": przedstawiamy 200!

  d a n e    w y j a z d u 201.76 km 5.00 km teren 08:33 h Pr.śr.:23.60 km/h Pr.max:40.90 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:18.0 Podjazdy:284 m
Poniedziałek, 24 sierpnia 2009 | dodano: 25.08.2009

Mapka trasy

na pomysł wpadłem w sobotę, no i pojutrze szybka realizacja:)

zaspałem o godzinę, więc wyjechałem o 9, przez gdańsk, do nowego dworu gdańskiego, malborka, tczewa i do domu.

w sopocie na ścieżce w górnym sopocie jakaś pani na rowerze do mnie krzyczy: 'a czemu pan mnie prześciguje? ja sobie nie ży-czę!:)'

najgorzej przejechać do gdańska, dalej jest sama przyjemność. na starówce w gdańsku przejazd utrudnił mi startujący maraton, niezły surprise:)
do nowego dworu całkiem fajnie, choć lekko pod wiatr. słoneczko ani nie myślało się schować, skutecznie nie pozwalało się schłodzić, ale też nie przegrzać więc warunki dziś były idealne. punktualnie o 12 1. spotkanie z wisełką. za nowym 1. przerwa, w polu i opalanie:)

i do malborka. tu już trochę szybciej grzałem, siły były, i po niecałej godzince już przed zamkiem. tłumy ludzi jak zwykle. bardzo miła ekspedientka sprzedawała mi pepsi:)

i z wiaterkiem do czczewa, ale ruch na tej drodze większy niż na warszawskiej 7, tiry, autobusy wszystko. przed tczewem zjechałem w prawo by przejechać się fajnym mostem nad wisłą(2. spotkanie) który widzi się zawsze z pociągu. za rzeką wyczaiłem fajną trasę rowerową, z basenem i half-pipem pośród niej. długo przymierzałem się do tego half-pipe'a, ale w końcu zjechałem. fajna zabawa, chyba z 20 minut tam jeździłem:) a obok chłopaki szaleli na bmxach, rispekta dla nich! ostatnie zaopatrzenie w płyny i produkty zbożowe:) i do gdyni. za tczewem tam już zaczęło się miejsko, wioska za wioską, nie było czasu na widoki, ale ścieżka była długi odcinek, aż do pruszcza

w gdańsku przez nowy port i lansiarską ścieżkę, w gdyni musiałem dokręcić do 11km do 200, źle wycyrklowałem:) no i 20.30 w domu.

mógłbym jeszcze spokojnie pokręcić co najmniej 70km jeśli nie więcej. sprawdziły się moje przypuszczenia: jeżeli jesz, pijesz i odpoczywasz, możesz dojechać wszędzie.
przez ostatnie 50km(?) dość ostro cisnąłem, nie żałowałem przełożeń i energii, bo wiedziałem że sił mam dużo. dlatego pod koniec zauważyłem, że mięśnie jeszcze mogą, płuca też, ale kolana już protestują. ale jakbym ich pod koniec nie przeciążał to bym jeszcze jak wspomniałem dużo mógł przejechać. kiedyś pewnie jeszcze ten rekord pobiję, muszę tylko wcześniej wstać:)

kiedyś, jak było słońce, nigdy nie ubierałem kasku(wrzucałem go o plecaka), żeby ew. opalić całą twarz a nie tylko policzki a reszta blada:) dziś miałem cały dzień(prócz przerw) kask+okulary na głowie. efekt widać:) na nogach też od spodenek hehe

pogórze-obłuże-centrum-orłowo-sopot-gdańsk-przejazdowo-dziewięć_włók-bystra-wocławy-koszwały-kiezmark-nowy_dwór_gdański-rychnowo_żuławskie-marynowy-chlebówka-dębina-martąg-tragamin-kamionka-malbork-gnojewo-kończewice-stara_wisła-tczew-zajączkowo-miłobądz-kolnik-pszczółki-skowarcz-różyny-łęgowo-pruszcz_gdański-gdańsk-nowy_port-brzeźno-sopot-orłowo-centrum-bulwar-cisowa-chylonia-obłuże-pogórze


Kategoria 200 i więcej

po sklepach

  d a n e    w y j a z d u 35.97 km 0.00 km teren 01:29 h Pr.śr.:24.25 km/h Pr.max:39.09 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:25.0 Podjazdy: 90 m
Piątek, 21 sierpnia 2009 | dodano: 21.08.2009

Mapka trasy

po sklepach rowerowych zorientować się w rozmiarach butów i poprzymierzać się:)
jedyne co pasowały to scott road comp, ale to road, strasznie śliskie, pod żadną górkę w nich nie wejdę

gorrąco dziś, duchota straszna

jak jechałem 1sze 10km to był wiatr wschodni, wracając zmienił się na zachodni:(


Kategoria 10 - 49,99

na wyspę sobieszewską

  d a n e    w y j a z d u 117.50 km 10.00 km teren 05:15 h Pr.śr.:22.38 km/h Pr.max:39.79 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:18.0 Podjazdy:203 m
Czwartek, 20 sierpnia 2009 | dodano: 21.08.2009

Mapka trasy

niedawno w TV nadawali o wyspie sobieszewskiej, mama powiedziała że na pewno kiedyś tam dojadę, no i dziś to się ziściło:)

jak zwykle: najgorzej wyjechać z 3miasta. po gdańsku nie chciałem jechać 7, znalazłem skrót ale przez rafinerię no i niestety musiałem wracać na zatłoczoną 7.
od przejazdowa do wyspy strasznie mi się dłużyło, później na samej wyspie też. się jedzie i jedzie, końca nie widać. w świbnie chciałem odpocząć, ale był jeden warunek: przy ujściu Wisły. no i się doigrałem, 30 minut chodzenia pieszo, w większości po plażowym piasku. ale warto było. całkiem fajnie w tym rezerwacie, pełno ptaków, ludzi zero(po drugiej stronie rzeki pełno), i ten widok na wieże sea towers, widoczne tylko w połowie:) tak, byłem daleko od domu, i byłem na bakier z czasem:)
ale to też ma swoje plusy. zanim się wyczołgałem z tego piasku, słonko już zachodził, a ja byłem przy moście pontonowym przez Martwą Wisłę, zdjęcia fajnie wyszły. a później jazda to czysta małmazja, wiaterek w plecy, ruch mały, przemiły chłodek, plecak lekki. jechać, nie umierać, dla takich chwil trzyma się rower:)
w gdańsku starówka przepięknie wygląda nocą, moje lampki też:)

kolanko lewe tylko troszkę było czuć, ale też pod koniec jazdy, bo w sopocie się skapowałem że zostało mi 45 minut do deadline'u. wydawało się niemożliwe żeby w tym czasie dojechać, ale dałem radę, aż sam się dziwię:) i właśnie dlatego czułem to kolano bo od sopotu cisnąłem ostro, ale po serpentynę wjechałem na już(?) standardowym(?) 3-5.

oczywiście był lansik z brzeźna do sopotu, widoki cudne:)(dobrze że rolkarki po zmroku też śmigają)

do nowego portu ścigałem się z tramwajem, był remis:)

do końca 2009 ma być co najmniej 5400km, czyli 2008*2

pogórze-obłuże-centrum-sopot-gdańsk-przejazdowo-wiślinka-sobieszewo-świbno-powrót_przez_nowy_port


Kategoria 100 - 149,99

120 & kaszubskie górki

  d a n e    w y j a z d u 120.80 km 6.00 km teren 04:58 h Pr.śr.:24.32 km/h Pr.max:46.42 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:17.0 Podjazdy:527 m
Środa, 19 sierpnia 2009 | dodano: 19.08.2009

Mapka trasy

aż za szemud standardowa jazda, monotonnie, wszystko znane...
ale po 2h, w miejscowości na b., zaczęła się jazda:) skrzyżowania, wyciąganie mapy, ludzi i aut brak, droga szutrowa, wzniesienia no i widoki, pycha ,czysto kaszubskie:)

do sianowa całkiem szybko, zjadłem coś i do kartuz. całkiem fajna trasa, raz w górę, raz w dół i na dodatek w lesie, co chwila jakieś jeziorko, krówki na łące-górce - fajne, wiejskie klimaty, można się oderwać od miejskich smrodów

łańcuch naoliwiony, pedały zrobione, na szosie słychać tylko szum gum, czysta poezja:)

i później szybciutko z powrotem, zahaczając o wiczlino, aż średnia się podniosła o 0,6km/h

pogórze-rumia-reda-wejherowo-sopieszyno-przetoczyno-szemud-donimerz-łebno-łebieńska_huta-będargowo-kolonia-sianowo-prokowo-kartuzy-dzierżążno-borowo-żukowo-miszewo-tuchom-chwaszczyno-karwiny-wiczlino-chylonia-pogórze


Kategoria 100 - 149,99

140

  d a n e    w y j a z d u 141.31 km 15.00 km teren 05:59 h Pr.śr.:23.62 km/h Pr.max:61.92 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:18.0 Podjazdy:464 m
Poniedziałek, 17 sierpnia 2009 | dodano: 18.08.2009

Mapka trasy

w jedną stronę praktycznie pod wiatr, później średnio pod wiatr, trochę z wiatrem, a później słońce zaszło i wiatr ustał, tzn. nie było ani z wiatrem ani pod wiatr:), było czuć opór stojącego powietrza

za wierzchucinem jest naprawdę bardzo wiejsko, takie konkretne odludzie, można jechać środkiem szosy bo nic nie jedzie

te sztuczne jezioro za gniewinem jest naprawdę fajne, skąd oni tyle ziemi i betonu nazwozili to ja nie wiem:)

później jazda przez bardzo odludne płaczewo i szutrówką do dąbrówki - bardzo urokliwa i cicha wieś w środku lasu, bardzo klimatyczne jeziorko i dłuugi pomost

najlepsze jest to, że zapomniałem mapy, chciałem jechać na czuja ale na szczęście w gminach były postawione mapy i można się było rozeznać. gdy już się robiło ciemno to trochę tak głupio błądzić po wioskach w lesie... byłem też w orlu ale jeziorka już mi się szukać nie chciało, innym razem.

ostatnie 50km jechałem szybko, 28-32km/h, 3km przed metą zacząłem czuć lewe kolano, wtedy trochę zwolniłem i praktycznie jechałem tylko na prawej nodze

no tak, dziś miał paść i padł rekord życiowy hehe

pogórze-rumia-reda-rekowo_górne-połczyno-zdrada-werblinia-starzyno-kłanino-sulicice-minkowice-krokowa-goszczyno-żarnowiec-wierzchucino-prusewo-bychowo-perlino-gniewino-lisewo-tadzino-płaczewo-dąbrówka-kostkowo-rybienko-kniewo-góra-orle-bolszewo-wejherowo-reda-rumia-pogórze-obłuże-pogórze


Kategoria 100 - 149,99

przejażdżka do jastarni, duży wiatr

  d a n e    w y j a z d u 112.52 km 5.00 km teren 04:56 h Pr.śr.:22.81 km/h Pr.max:55.56 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:18.0 Podjazdy:230 m
Piątek, 14 sierpnia 2009 | dodano: 15.08.2009

Mapka trasy

rozjazd po wczorajszej setce, dłuższy o 12km:), do władkowa pod wiatr, na półwyspie z wiatrem, a z powrotem odwrotnie

jak wracałem to nawet zimno już było, ale kurtkę ubrałem tylko na duży podwiatr na półwyspie i na siedzenie na plaży, bo tam zawsze zimno:)

ze 20km jechałem poza wioskami, w kompletnej ciemności, na szczęście(?) co chwila jechały samochody rozświetlając konkretnie drogę

a najlepsza była jazda po ciemku z górki w mrzezinie, 50km/h a jeszcze pedałowałem, nieźle:)

zapomniałbym, miałem dziś mały wypadek. na przejeździe kolejowym w pucku, gdzie tory idą pod dużym kątem względem ulicy, przednie koło przez nieuwagę zaklinowało się między torem a jezdnią, no i nie było wyjścia, musiałem upaść. dzięki Bogu nic w tej chwili nie jechało, ani pociąg ani auto, na dodatek choć to przejazd z zaporami, to wszyscy kierowcy się zatrzymują i oglądają się na pociąg. dzięki temu auta stały na stopie, nie przejechały mnie. ja stłukłem sobie kolano, dość ostro, ale jechałem następne 90km. miły akcent to taki, że kierowcy się zatrzymali i patrzyli czy nic mi się nie stało. kask na głowie był, ale bańką nie uderzyłem.
ze względu na to kolano dziś zrobię sobie pauzę od długich wycieczek, jest dość mocno zbite i niech sobie dziś odpocznie.

pogórze-pierwoszyno-mrzezino-puck-władysławowo-jastarnia-powrót


Kategoria 100 - 149,99