Maj, 2009
| Dystans całkowity: | 741.52 km (w terenie 14.50 km; 1.96%) |
| Czas w ruchu: | 29:46 |
| Średnia prędkość: | 24.07 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 54.03 km/h |
| Suma podjazdów: | 2366 m |
| Liczba aktywności: | 12 |
| Średnio na aktywność: | 61.79 km i 2h 42m |
| Więcej statystyk | |
sobotnia wejherowiana
d a n e w y j a z d u
61.25 km
0.00 km teren
02:21 h
Pr.śr.:26.06 km/h
Pr.max:48.16 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:20.0
Podjazdy:317 m
heh, byłbym prawie zapomniał wpisać :)
miałem jechać do zbychowa, ale w nowym dworze zapadła decyzja o dalszym badaniu asfaltu w kierunku wejherowa
a w wejherlandii otwartymi rękoma, ze szczerym uśmiechem przywitał mnie mocny, przedni wiatr :) a że wiatr był silny, to uściskom nie było końca :) aż do redy, gdzie w sojuszu z chodnikiem daliśmy radę
fajnie się jechało w całym osprzęcie, prócz kasku :) opaliłem się trochę chociaż
dzisiaj na wszelkiej maści górkach i górach było przełożenie conajmniej 2-5, czyli robię postępy
a od koleczkowa do nowego dworu asfalt polali, aż się koła kleiły, taki świeży był. coś czuję, że częściej dzięki temu będę tam zaglądał
no i tym wypadem zakończyłem maj wynikiem 740km, bijąc tym samym kwiecień o prawie 100km (650km). a miałem zrobić góra 500... :)
ale czerwiec odpuszczam bo już czuć powiew sesji... na razie lekka bryza, za 2 tyg. huragan Katrina :)
pogórze-chylonia-koleczkowo-bieszkowice-nowy_dwór_wejh.-wejherowo-reda-rumia-cisowa-chylonia-pogórze-obłuże_dolne-..._górne-pogórze
Kategoria 50 - 79,99, AVS > 25
poniedziałkowo
d a n e w y j a z d u
35.29 km
4.00 km teren
01:20 h
Pr.śr.:26.47 km/h
Pr.max:43.30 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:16.0
Podjazdy: m
trzeba było odwiedzić parę dawnych terenów, pierwszy raz w tym roku tam byłem a tak blisko mam :)
ogólnie nie chciałem długo i daleko jeździć, chciałem jedynie pobić kwiecień, a do tego starczyłoby 10km. fajnie było, z wiatrem i bez i w ogóle :)
pogórze-kosakowo-rewa-mechelinki-kazimierz-rumia-dębogórze-kosakowo-pogórze
Kategoria 10 - 49,99, AVS > 25
niedzielne spalanie
d a n e w y j a z d u
50.88 km
0.00 km teren
02:01 h
Pr.śr.:25.23 km/h
Pr.max:54.03 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:17.0
Podjazdy:227 m
trzeba było spalic trochę kalorii, tak ciężko na żołądku było... dobra, to ściema, po prostu na rower trzeba i już!
taka przejażdżka, trochę z wiatrem, później pod wiatr, lans na skwerku i bulwarze, za łężycami prąd i avs podskoczył o 2km/h :)
przy okazji przekroczyłem dozwoloną prędkość o 24km/h, (4 punkty i 200 zł jak w banku :) oczywiście na górce do rumi z łężyc. ale ostro było, a tam zakręty są trzeba było uważać
faka pokazałem panu kierowcy bo na mnie trąbił
nie ma co, kwiecień pęknie i to z nawiązką
wczoraj było mycie, czyszczenie i smarowanie napędu. smar mi się kończy, cholera :)
pogórze-obłuże_górne-gdynia_skwer-wzgórze-redłowo-witomino-wiczlino-łężyce-rumia-pogórze
Kategoria 50 - 79,99, AVS > 25
kolejna seta
d a n e w y j a z d u
101.27 km
3.00 km teren
04:33 h
Pr.śr.:22.26 km/h
Pr.max:41.67 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:15.0
Podjazdy:133 m
tutaj nic nie będzie, bo miałem cały wpis zapisany w notatniku ale plik przypadkiem usunąłem. a pisałem w notatniku bo bs nie działał :(
pogórze-gdynia-sopot-gdańsk-stogi-górki_zachodnie-stogi-gdańsk-gdynia-chylonia-cisowa-pogórze
Kategoria 100 - 149,99
popołudniowo-pouczelniana pięćdziesiona
d a n e w y j a z d u
51.51 km
0.00 km teren
01:57 h
Pr.śr.:26.42 km/h
Pr.max:51.53 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:15.0
Podjazdy:240 m
wyjechałem o 18, zaraz po przyjściu i obiedzie
do gdyni pod wiatr, ale i tak ok. 30 na liczniku :)
później standardowe ściganie i szybka jazda
hmm... TRIP DIST = MAX. SPEED - 0.02, i jeszcze do tego te same liczby po obu stronach przecinka w TRIP DIST :), nic nie było zamierzone, czysty przypadek
pogórze-gdynia-wzgórze-witomino-wiczlino-łężyce-rumia-chylonia-centrum-obłuże-pogórze
Kategoria 50 - 79,99, AVS > 25
avs = 28 + deszczyk
d a n e w y j a z d u
42.51 km
0.00 km teren
01:30 h
Pr.śr.:28.34 km/h
Pr.max:47.27 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:18.0
Podjazdy:134 m
no, dzisiaj w pełnym uniformie rowerowym czyli spodenki, koszulka i kask :)
bardzo przyjemnie się jeździ, nic nie przeszkadza, wręcz pomaga, koszulka się ładnie klei, do kieszonek na plecach dużo się zmieści no i w ogóle fajniej jest :)
wyjeżdżałem to nie padało, wracałem to już trochę lało ale jechałem dalej i szybciej by przed większą ulewą zdążyć
miałem wyjechać, o 15, zrobić 40-pare kilometrów i wrócić na 17. pojechałem o 15.30 i wróciłem o 17, a jak byłem w rumi to w to nie wierzyłem, ale przygrzałem i dojechałem :)
podsumowując, dziś prądu w nodze nie zabrakło, cały czas był ogień :D
z licznikiem już se poradziłem, zapiąłem na grubą białą zapinkę, jak wróciłem to zamieniłem na dwie czarne wąskie, teraz już nic nie spadnie
pogórze-kosakowo-pierwoszyno-mrzezino-smolno-reda-rumia-pogórze
Kategoria 10 - 49,99, AVS > 25
po koszulkę
d a n e w y j a z d u
25.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:9.0
Podjazdy: 95 m
tak, wreszcie dziś pojechałem po upatrzoną koszulkę(berkner elite), czekała na mnie i już jest w domu :) pasuje do kompletu typu czarno-niebiesko-biało/szary
czekałem do dziś, bo wczoraj dostałem bon na 20zł i kartę
teraz będę wyglądał na rowerze jak człowiek :)
prócz tego: do dworca gdynia gł. jechałem 15 min z avs=30km/h, równolegle z autobussem;
przy realu gdy zdejmowałem zamykaczkę urwała mi się gumka od czujnika licznika przy widelcu i klops :( jechałem prawie że po ciemku, przez to nie znam dokładnych danych trasy
pogórze-centrum-wzgórze-real-chylonia-pogórze-biedronka-pogórze
Kategoria 10 - 49,99
życiówka, czyli setka
d a n e w y j a z d u
103.81 km
0.00 km teren
04:35 h
Pr.śr.:22.65 km/h
Pr.max:45.60 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:9.0
Podjazdy:201 m
od czego by tu zacząć...
patrzę na prognozę, wiatr północny. no dobra, jadę na gdańsk i wrócę skmką żeby się nie męczyć. rzeczywiście, do gdańska jechało się zajebiście dopóki nie skręciłem w kierunku westerplatte, wtedy wiatr dość silny zaczął przeszkadzać(do tego zimny arktyczny był), ale dojechałem do wisłoujścia i twierdzy a później do westerplatte. zjadłem jabłko i banana, wypiłem 100ml wody z rozcieńczonym sokiem. patrzę na licznik a tam 47km:
-hmm... czyli jak będę w domu to będzie 70 parę, tak w sam raz
-ale może bez skm-ki, będzie prawie 100 i wtedy zaatakujesz setkę?
-nie! jadę skm-ką. bo: dziś jest silny, mroźny wiatr; jest coraz później; nigdy tyle nie jechałeś; nie masz tyle wody i żarcia. ale i tak pewnie zrobię te 100.
-to się zobaczy przy stacji.
-ok
taki dialog prowadziłem między mną racjonalnym a mną bikerem.
później okazało się że wiatr aż taki duży nie jest i da się jechać. niedaleko AMG jakiś gówniarz na bike'u wjechał oponą w moją prawą łydkę. pomyślałem: dziś nie jest twój dzień. jedziesz skmą. taaa, pojechałem do gdyni a później dokręciłem 100km :D czyli wyszło jak zwykle, awersja do pociągów :D
dziś naprawdę nie był mój dzień. parę przykładów:
do gdańska:
-jadąc blisko krawęznika prawie zawsZe z niego spadałem;
-w orłowie jest ścieżka razem z chodnikiem, dość szeroka, oczywiście czterech gimnazjalistów musiało iść całą szerokością, to ja chciałem ominąć trawnikiem. później jeden z nich mnie zauważył i zaczęli schodzić ze ściezki, oczywiście na trawnik, tam gdzie ja! już nie mogłem przerwać manewru, dość szybko jechałem, to musiałem po hamulcach, ale i tak jednego trzepnąłem ramieniem, dobrze że się nie wywróciłem(czy on się wywrócił to nie wiem, zdążyłem tylko skomentować "k**** mać"). będzie miała gównażeria nauczkę. no i muszę zainwestować w dzwonek :)
-wpadłem na starówkę, jakiś koncert, jadę se powoli a tu policja, proszę się zatrzymać i dokumenty! bo znak był że nie wolno którego za cholerę nie widziałem. na szczęście tylko pouczenie :). się dziwił że z gdyni jadę :)
-ten gówniarz co nie patrzy przed siebie
rowerem na politechnikę to 1h07m, tyle samo co komunikacją publiczną. heh, ciekawe :)
mimo tych 100km w nogach to w ogóle tego nie czuuję. mógłbym chyba nawet 120 pojechać, tylko już ciemno było a ja lampek nie miałem. czasem po 70 bardziej zmęczony jestem
aha, no i była zmiana dętki w tylnym kole. chyba wiem czemu powietrze spierdalało. pasek na obręczy był popękany od śrub do szprych, a te śruby są ostre... jako że paska nie miałem to pociąłem starą dętkę i ją mądrze wykorzystałem. przy okazji okazało się że jeździłem na dętce 1.9-2.1 cala, a opona 1.75 :)
pogórze-chylonia-gdynia-sopot-gdańsk-westerplatte-gdańsk-sopot-chylonia-pogórze-oksywie-suchy_dwór-pogórze
Kategoria 100 - 149,99
osiemdziesiona no.1 '09
d a n e w y j a z d u
81.20 km
3.50 km teren
03:21 h
Pr.śr.:24.24 km/h
Pr.max:43.00 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:12.0
Podjazdy:256 m
ech... a miałem dziś nie jechać :)
a wyszło jak zwykle czyli pojechałem. i jak zwykle, miało być bliżej, gdzieś koło 50km, ale...
najsamprzód jak poszedłem po rower, patrzę, flak w tylniej oponce. trzeba było pompować do ustawowych 50psi. no i nici z niebrania plecaka, trzeba było gdzieś upchać dętkę, pompkę itp. ale żarcie się nie zmieściło, ledwo jabluszko z bananem(i to małym) :)
jechało się fajno, do pucka pod wiatr (znowu ICM się myliło, miało być z wiatrem), później zabite dechami wioski przypominające podlasie (te wodzące za tobą ciekawie dziesiątki par oczu); w darżlubiu zacząłem jechać za cyklistą, trzymał moje tempo, w mechowie go prawie dopadłem ale ja tam się zatrzymałem a on cisnął dalej przed siebie w jakiś las.
później standardowo: z wiaterkiem czyli 30km/h, wyładowana bateria w mp3 playerze, odwiedziny pucka, mały kryzys za żelistrzewem i nerwowe spoglądanie na oponkę (do mechowa było w porządku, gdzieś w rumi wyczułem spadek ciśnienia, ale nie dopompowywałem)
rowerzystów: brak;
temperatury: brak;
słońca: prawie brak;
kilometrów: brak, tfu, nie brak:)
pogórze-rumia-reda-sławutowo-brudzewo-celbowo-darżlubie-mechowo-darżlubie-puck-żelistrzewo-reda-rumia-chylonia-pogórze
Kategoria 80 - 99,99
pierwsza siedemdziesiona '09
d a n e w y j a z d u
70.18 km
2.00 km teren
03:07 h
Pr.śr.:22.52 km/h
Pr.max:46.01 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:17.0
Podjazdy:339 m
dziś nie chce mi się pisać
chciałęm sobie trochę kaszub pozwiedzać i zdjęć porobić, wyszło że mnie nie było przez 4,5 godziny; nawet zakupy w biedronce w chwaszczynie robiłem
wiatr był do kamienia, zdjąłem kask by się poopalać :)
zdziwiłem się bo mało rowerzystów dziś było
odwiedziłem też sławną ulicę Reja w sopocie, rzeczywiście warunki tam są, goły asfalt w czystym lesie i do tego droga rowerowa, pycha. jeden szosowiec trenował pod górkę, jakaś pani się wspinała na rowerze stojąc... a ja 37km/h z aparatem w ręku w dół :)
cóź... jeszcze 7km do 1000 '09
pogórze-chylonia-koleczkowo-kamień-kielno-chwaszczyno-osowa-reja-sopot-orłowo-redłowo-centrum-chylonia-pogórze
Kategoria 50 - 79,99


