bkco prowadzi tutaj blog rowerowy

bkco

pechowy 12-go w czwartek

  d a n e    w y j a z d u 60.04 km 20.00 km teren 03:52 h Pr.śr.:15.53 km/h Pr.max:46.31 km/h HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: kcal Temperatura:10.0 Podjazdy:589 m
Czwartek, 12 kwietnia 2012 | dodano: 13.04.2012

Przez pierwsze 37 km wszystko było super, słonecznie, bezwietrznie, beztrosko. Ale właśnie po 37 km dojechałem z powrotem do domu, chowam już licznik do kieszeni, patrzę, a telefonu tam nie ma! A powinien być! Na dodatek kieszeń była niezamknięta na zamek, więc pewnie komórka wyleciała sobie i gdzieś leży... Po szybkim sprawdzeniu, czy nie ma jej w pobliżu (telefon do samego siebie) pojechałem jej po prostu szukać. A było gdzie. Kilkanaście km-ów lasem, pełno spacerowiczów i liści, szanse na znalezienie znikome. Najbardziej prawdopodobne było zgubienie na kocich łbach w lesie (wytrzęsło mnie konkretnie), ale komórki już tam ani śladu. To wróciłem z powrotem do domu. Dzwoniąc ponownie, nie było już sygnału, od razu poczta głosowa. Czyli telefon zmienił właściciela. Cóż, znalezione nie kradzione.
Na szczęście, 13-go w piątek, udało mi się uzyskać duplikat karty SIM, więc numer mam dalej ten sam. Większość kontaktów miałem skopiowane na komputer, więc nie poszły w las (dosłownie). Czyli jedyna strata to telefon, obecnie warty ~100 zł. Ale nie żałuję, to tylko rzecz nabyta.


Kategoria 50 - 79,99


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa sznyc
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]