rower po kaszubsku...
d a n e w y j a z d u
250.19 km
5.00 km teren
11:02 h
Pr.śr.:22.68 km/h
Pr.max:46.31 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:16.0
Podjazdy:1194 m
... ze szczyptą słupska:) tak, udało mi się osiągnąć kolejny cel, miasto Słupsk odwiedzone! Wiązało się to z jazdą 100 km ruchliwą drogą krajową, więc nieszybko udało mi się pozbierać i tam dojechać.
W samym Słupsku na szczęście wszystko dość jasno oznakowane, także zatankowałem należycie i ruszyłem w Kaszuby.
Z wiatrem jechało się miło, choć do Unichowa trochę nudno (płasko + las). Później skręt na Czarną Dąbrówkę, czyli na bardziej znane trasy. W lesie za Cz.D., na przerwie regeneracyjnej grzybiarze z Gdańska obładowani "kurami".
W trakcie drogi do Sierakowic powoli zaczynałem odczuwać zmęczenie. Powieki coraz bardziej kleiste, podjazdy pokonywałem coraz wolniej. Ale za to wyszło już słońce. W samych Sierakowicach, podobnie jak 2 lata temu (poprzedni rekord), dotankowanie z isostarem, pogląd na mapkę, motywacja i w drogę! Wtedy para poszła ostro, w Garczu byłem bardzo szybko, skręt na Sianowo, ostry zjazd i podjazd, parę fotek i już niedaleko (40 km) do domu.
W lesie z Kamienia do Koleczkowa, tradycyjnie samemu i tradycyjnie ciemno, nawet w dzień troszkę dziwnie się jedzie, a co dopiero w nocy:)
Planowałem być o 21:10, byłem o 21:25:) (wyjazd o 8:40, planowane kilometry - 250, średnio 20 km/h wraz z przerwami, 250 / 20 = 12.5, 8:40 + 12.5h = 21:10)
Do Słupska miałem średnią powyżej 23. Czyli górki i zmęczenie są gorsze od solidnego wiatru w twarz:)
Kiedyś twierdziłem, że 200 to można pokonać tylko gdy jest 21 st. C, a wiatr do 3 m/s. Dzisiaj przestałem tak twierdzić:) Wystarczy dobrze się ubrać, no i popracować nad kondycją.
Wjazd do Lęborka
© bkco
Niedaleko Lęborka
© bkco
Wreszcie Słupsk!
© bkco
Coś znajomego - gmina Czarna Dąbrówka
© bkco
Postój na parkingu leśnym niedaleko Czarnej Dąbrówki
© bkco
Wjazd do Sierakowic ścieżką rowerową
© bkco
Jezioro Łapalickie - widok z Garcza
© bkco
Pagórkowaty widok - typowy dla Kaszub
© bkco
Kilka haseł nt. wycieczki:
- da się jechać w wielkiej ulewie, pod wiatr (ok. 5 m/s), z włączoną MPTrójką i licznikiem,
- z totalnego przemoknięcia kurtka wysycha w 40 minut, nogawki w 30,
- w deszczu, TIRy spod swoich kół wyrzucają niesamowitą ilość wody,
- jadąc pod duży wiatr i mijając znak "boczny wiatr", przygotuj się na jeszcze większy wiatr (szczególnie jak widzisz niedaleko elektrownie wiatrowe),
- kolana ostro dawały we znaki, raz jedno, raz drugie, w pewnym momencie oba na raz, na szczęście w końcówce (ostatnie 70 km) było w porządku,
- ICM po raz kolejny się nie mylił: do obiadu deszcz i wiatr, potem spokój i słońce,
- około 3 km-ów od wyjazdu szlag trafił tylny hamulec - blokował się - jeden drut z linki się odplątywał
Tak, pobiłem swój rekord życiowy o 10 km:)
Kategoria 200 i więcej


