po lasach
d a n e w y j a z d u
105.15 km
20.00 km teren
04:54 h
Pr.śr.:21.46 km/h
Pr.max:49.43 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:15.0
Podjazdy:470 m
dzis nie bedzie polish liter, ten slax nie obsluguje polski programisty:)
ok, a pierwsze lasy powazne zaczely sie w otominie, tam nie wiedzialem gdzie na bakowo skrecic, po czasie sie sprobowalem zaufac miejscowej malo dokladnej mapce i pojechalem. mial byc las i las byl, oznakowane sciezki rowerowe nadlesnictwa kolbudy, dojechalem do bardzo fajnego miejsca z drugiej strony jez. otominskiego, ludzi brak, drzewo przewrocone dodawalo klimatu. pojadlem troche, zalozylem nogawki (1szy raz w terenie!) no i jade dalej.
i dojechalem do konca jeziora. niedobrze, jechalem sciezka a sie zgubilem no. zawrocilem i kierowalem sie na poludnie, tam musialem trafic dobrze. piach zmienial sie na badziej grzaski, po czasie zobaczylem grzybiarzy a pozniej pewna pania z 2ma psami bez sznura ni kaganca, gdy przejezdalem obok nich jeden pies wyrwal do mnie i mnie scigal. po czasie patrze ze to trasa dookola jeziora. zawrocilem i skrecilem gdzie indziej - dobry wybor, pozniej bylo oznakowanie ze zolty szlak to na bakowo - 3km wiec luz.
miejscowka fajna, duzo bagien, zorientowalem sie ze to rezerwat:) no i tak dojechalem do bakowa, skad szybki skret na straszyn.
calkiem duze miasto, pelno zakladow, pagorkowate, calkiem klimatyczne. szukanie drogi na rotmanke i po chwili przejezdzam nad obwodowa i do pruszcza, gdzie juz ostro ciemno.
i na gdansk i gdynie w ciemnosci, miastem
oponka trzyma cisnienie:)
pozdrawiam:D
Kategoria 100 - 149,99


