po lasach
d a n e w y j a z d u
74.67 km
10.00 km teren
03:18 h
Pr.śr.:22.63 km/h
Pr.max:48.96 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:17.0
Podjazdy:400 m
dawno nie jeździłem. do łężyc znów na 3-5, aż tak strasznie nie jest, później w chwaszczynie szukam drogi na barniewice i okolice, trafiłem, jechało się płytami, lasem, aż patrzę i widzę jezioro. gdzie I am? nowy świat, gdzie to jest? ale po chwili wyjeżdżam w znajomej osowej:)
później kieruję na obwodnicę, musiałem obadać tena przejazd nad i tę miejscowość po drugiej stronie, owczarnię. szkoda że przy wjeżdzie na S5 nie ma napisane że jest też zjazd na drugą stronę, musiałem chwilę się zastanowić by nie wylądować na ekspresówce. ale z myślenia wyprowadził mnie jakiś kolarz, dziarsko wjechał na ten wjazd i potoczył się w nieznanym kierunku, a ja za nim:)
później lasem, znów na czuja, ale dobrz bo trafiłem na niebieski szlak, ostry zjazd, całkiem fajnie zorganizowany, no i wyjazd w oliwie koło pałacu/młyna. kto by się spodziewał że tam wyląduję? i to jest najlepsze w jeżdzie po lasach, nigdy nie wiesz gdziw wyjedziesz:)
na przymorzu już ciemniało, po wjeździe na ścieżce już grubo ciemno. lampki są, ofkors, w końcu po to dziś jechałem by trochę po ciemku polatać:) w lesie w kolibkach nic nie widać, jadę na czuja (znów), rowerzysta za mną bardziej obeznany bo trafiłe na właściwą drogę a ja nie:)
wyjątkowo cisnąłem władka IV, później szybko na obłuże, gdzie zapadła decyzja o wjeżdzie na oksywie, na tą górkę, oczywiście 3-5:) jak zwykle trochę peniałem, ale okazało się no problem
i przed 9 w domku:)
Kategoria 50 - 79,99


