1szy raz w czerwcu + deszczowo
d a n e w y j a z d u
31.99 km
0.00 km teren
01:27 h
Pr.śr.:22.06 km/h
Pr.max:44.17 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:14.0
Podjazdy: 92 m
heh, dzisiaj chyba powinienem wszystkie kmy jako w terenie wpisać :D
...bo lało dziś cały czas. przestało jak już wracałem i byłem 4km od domu :D
a zaczęło się tak fajnie. jako że pogoda wyjątkowo była i 'znalazłem' czas, wsiadłem na rower i pojechałem. po 4km zaczęło lać. naprawdę, nie jakiś tam deszczyk, solidna ulewa, taka pogoda co się ponoć nawet psa na dwór nie wypuszcza :D na początku uciekałem od deszczu w stronę morza (z chyloni do gdyni), ale że rowerem się po morzu nie da to później jechałem na południe. i wtedy znów mnie deszcz konkretny dopadł. przeczekałem trochę pod drzewem, banana zjadłem i skorygowałem plany. kurna, żeby tyle wody na ulicy było i ja jeszcze na rowerze! ale fajnie było, przy większych prędkościach z tyłu była niezła sikawka, prosto na moje plecy :D upieprzony byłem od stóp do głów, ale na bulwar chciałem zobaczyć, a tam pusto. wszystkich wymiotło, jak nigdy. byłem sam, tylko dla mnie bulwar i jego kałuże :D wtedy mi przemokły buty i skarpety, czyli komplet.
opony chociaż przetestowałem w dużym deszczu i wilgoci, no i licznikowi też spory deszcz nie szkodzi, ani mnie zresztą, bo chory nie jestem :D
a miało być 60km...
jak skończy się sesja, to od razu robię conajmniej 100!
pogórze-chylonia-grabówek-centrum-redłowo-karwiny-mały_kack-centrum-bulwar-obłuże-pogórze
Kategoria 10 - 49,99


