życiówka, czyli setka
d a n e w y j a z d u
103.81 km
0.00 km teren
04:35 h
Pr.śr.:22.65 km/h
Pr.max:45.60 km/h
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Temperatura:9.0
Podjazdy:201 m
od czego by tu zacząć...
patrzę na prognozę, wiatr północny. no dobra, jadę na gdańsk i wrócę skmką żeby się nie męczyć. rzeczywiście, do gdańska jechało się zajebiście dopóki nie skręciłem w kierunku westerplatte, wtedy wiatr dość silny zaczął przeszkadzać(do tego zimny arktyczny był), ale dojechałem do wisłoujścia i twierdzy a później do westerplatte. zjadłem jabłko i banana, wypiłem 100ml wody z rozcieńczonym sokiem. patrzę na licznik a tam 47km:
-hmm... czyli jak będę w domu to będzie 70 parę, tak w sam raz
-ale może bez skm-ki, będzie prawie 100 i wtedy zaatakujesz setkę?
-nie! jadę skm-ką. bo: dziś jest silny, mroźny wiatr; jest coraz później; nigdy tyle nie jechałeś; nie masz tyle wody i żarcia. ale i tak pewnie zrobię te 100.
-to się zobaczy przy stacji.
-ok
taki dialog prowadziłem między mną racjonalnym a mną bikerem.
później okazało się że wiatr aż taki duży nie jest i da się jechać. niedaleko AMG jakiś gówniarz na bike'u wjechał oponą w moją prawą łydkę. pomyślałem: dziś nie jest twój dzień. jedziesz skmą. taaa, pojechałem do gdyni a później dokręciłem 100km :D czyli wyszło jak zwykle, awersja do pociągów :D
dziś naprawdę nie był mój dzień. parę przykładów:
do gdańska:
-jadąc blisko krawęznika prawie zawsZe z niego spadałem;
-w orłowie jest ścieżka razem z chodnikiem, dość szeroka, oczywiście czterech gimnazjalistów musiało iść całą szerokością, to ja chciałem ominąć trawnikiem. później jeden z nich mnie zauważył i zaczęli schodzić ze ściezki, oczywiście na trawnik, tam gdzie ja! już nie mogłem przerwać manewru, dość szybko jechałem, to musiałem po hamulcach, ale i tak jednego trzepnąłem ramieniem, dobrze że się nie wywróciłem(czy on się wywrócił to nie wiem, zdążyłem tylko skomentować "k**** mać"). będzie miała gównażeria nauczkę. no i muszę zainwestować w dzwonek :)
-wpadłem na starówkę, jakiś koncert, jadę se powoli a tu policja, proszę się zatrzymać i dokumenty! bo znak był że nie wolno którego za cholerę nie widziałem. na szczęście tylko pouczenie :). się dziwił że z gdyni jadę :)
-ten gówniarz co nie patrzy przed siebie
rowerem na politechnikę to 1h07m, tyle samo co komunikacją publiczną. heh, ciekawe :)
mimo tych 100km w nogach to w ogóle tego nie czuuję. mógłbym chyba nawet 120 pojechać, tylko już ciemno było a ja lampek nie miałem. czasem po 70 bardziej zmęczony jestem
aha, no i była zmiana dętki w tylnym kole. chyba wiem czemu powietrze spierdalało. pasek na obręczy był popękany od śrub do szprych, a te śruby są ostre... jako że paska nie miałem to pociąłem starą dętkę i ją mądrze wykorzystałem. przy okazji okazało się że jeździłem na dętce 1.9-2.1 cala, a opona 1.75 :)
pogórze-chylonia-gdynia-sopot-gdańsk-westerplatte-gdańsk-sopot-chylonia-pogórze-oksywie-suchy_dwór-pogórze
Kategoria 100 - 149,99


